Jak oczyszczacz z nawilżaczem dba o moją skórę

Cześć!

Wracam do Was z ważnym dla mnie wpisem. Obserwuje od dłuższego czasu temat smogu i czytam badania na temat wpływu smogu na zdrowie i urodę. Niestety te informacje nie napawają optymizmem.

O tym, że jakość powietrza w Polsce jest zła, wie zapewne każdy z Was. Prawdopodobnie jednak nie wszyscy słyszeliście o tym, że zanieczyszczone i suche powietrze szkodzi nie tylko naszemu zdrowiu, ale i skórze. W tym wpisie pragnę przybliżyć Wam ten temat, a jednocześnie opowiedzieć o swoich wrażeniach związanych z oczyszczaczem wyposażonym w funkcję nawilżania, w który zaopatrzyłam się zimą.

Który oczyszczacz powietrza wybrałam i dlaczego?

Chociaż związek między jakością powietrza a zdrowiem skóry nie był mi obcy, to decyzję o zakupie oczyszczacza powietrza podjęłam głównie ze względu na chęć ochrony przed szkodliwym smogiem. Mój wybór z dwóch powodów padł na model https://homespot.pl/sharp-kc-d40euw-oczyszczacz-powietrza-z-nawilzaczem. Po pierwsze, zależało mi na urządzeniu łączącym funkcję oczyszczacza i nawilżacza. Po drugie, poleciła mi go koleżanka, której pomógł w walce z alergią sezonową.

Nie będę wyjaśniać, w jaki sposób oczyszczacze powietrza poprawiają komfort alergików, ponieważ to temat na dłuższy artykuł. Zainteresowanych odsyłam do lektury tego tekstu http://ranking-oczyszczaczy.pl/poradnik-czystego-powietrza/oczyszczacz-powietrza-dla-alergikow/. Bez trudu znajdziecie też wiele dobrych artykułów na poświęconych przyczynom smogu i jego wpływowi na nasze zdrowie, tak więc o tym również nie będę pisać i przejdę  od razu do szkodliwości zanieczyszczeń powietrza dla skóry.

Oczyszczacz powietrza Sharp KC-D40

Mój oczyszczacz postawiłam w salonie, przy biurku. Od tego czasu zauważyłam lepiej mi się pracuje i oddycha.

Jak brudne i suche powietrze szkodzi skórze?

Smog niszczy barierę ochronną skóry, przez co staje się ona sucha i mniej zdolna do obrony przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi. Zanieczyszczenia osadzające się na jej powierzchni sprawiają, że gorzej oddycha, a te wnikające w głąb skóry prowadzą do degradacji białka. U osób z wrażliwą cerą zaczerwienienie i podrażnienie skóry może wystąpić nawet w przypadku krótkotrwałego kontaktu z zanieczyszczonym powietrzem. Dłuższa ekspozycja na smog prowadzi do utraty jędrności, pojawienia się przebarwień i trądziku, a nawet przedwczesnego starzenia się.

Ryzyko wystąpienia takich zmian jest jeszcze większe, gdy powietrze ma zbyt niską wilgotność. Prawidłowa wynosi od 40 do 60%, ale zimą w wielu mieszkaniach bywa znacznie niższa. U mnie trzy pomiary higrometrem przeprowadzone w ciągu kolejnych dni wykazywały 31, 28 i 29%. Nie było to dla mnie zaskoczeniem, ponieważ od jakiegoś czasu niemal codziennie odczuwałam drapanie w gardle, stanowiące jeden z najpopularniejszych objawów przesuszenia powietrza.

Co do mojej skóry, to jesienią i zimą zawsze była poszarzała, przesuszona i swędząca, chociaż w tym okresie starałam się dbać o nią jeszcze lepiej. Byłam zatem ciekawa, czy korzystanie z oczyszczacza powietrza przyniesie jakąś poprawę i czy taki sprzęt naprawdę radzi sobie ze smogiem.

To naprawdę działa

Wybrane przeze mnie urządzenie Sharpa wyposażone jest we wskaźnik jakości powietrza, ale zależało mi na niezależnych pomiarach, dlatego skorzystałam z zewnętrznego czujnika PM2,5 oraz higrometru. Wstępne spostrzeżenia były takie, że sprzęt prawidłowo odczytuje stan powietrza i przechodzi na wyższe tryby wtedy, gdy zewnętrzne sensory wskazują pogorszenie jego jakości. Miernik pyłu potwierdził natomiast, że oczyszczacz bardzo sprawnie zatrzymuje składniki smogu.

Podsumowując, urządzenie świetnie spełnia swoją funkcję, czyli oczyszczacza i nawilża powietrze, samodzielnie dostosowując swoje ustawienia do aktualnych potrzeb.

Wracając do tematu zdrowia skóry, mogę już potwierdzić, że oczyszczanie i nawilżanie powietrza przynosi jej wyraźną ulgę. W moim przypadku znikło dokuczliwe uczucie swędzenia i przesuszenie, z którym w poprzednich latach nie do końca radziły sobie moje ulubione kosmetyki. Cera jest milsza w dotyku i wydaje się po prostu zdrowsza. Oczywiście, nie stało się to już po jednym czy dwóch dniach używania urządzenia, ponieważ skóra narażona na kontakt z czynnikami szkodliwymi, a do takich należy zaliczyć suche i brudne powietrze, potrzebuje trochę czasu do regeneracji. Wspomniane wcześniej drapanie w gardle również zniknęło, co trochę poprawiło mój komfort snu, ponieważ wcześniej suchy kaszel czasem utrudniał mi zasypianie. Jak wiadomo, w trakcie snu nasza skóra najlepiej się regeneruje, tak więc można to uznać za pośrednią przyczynę poprawy jej stanu.

A Wy korzystacie z oczyszczacza i/lub nawilżacza powietrza? Czy zauważyliście jego wpływ na swoją skórę?


Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Wawrzynowska - blog Beauty & Lifestyle

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej